Budowa Świątyni Opatrzności Bożej

Ocena: 0
9285

W tym roku postęp prac na budowie Świątyni ma doprowadzić do uzyskania stanu surowego zamkniętego obiektu. Wszystko zależy od funduszy, ale nie tylko. Jak wszędzie – trochę szczęścia też się przyda, mając na uwadze historię budowy sanktuarium.

Nad ideą budowy Świątyni Opatrzności Bożej 200 lat wisiało fatum. O wystawieniu Świątyni jako wotum narodu za „wydobycie Polski spod przemocy obcej” zdecydował w 1791 r. już Sejm Czteroletni w dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 maja. Zaczątek budowy istnieje do dziś w Ogrodzie Botanicznym przy Alejach Ujazdowskich. To wymurowany ośmioboczny filar dolnego kościoła. Do pomysłu wrócono w Drugiej RP. W czasie obchodów czterechsetlecia stołeczności Warszawy w 1996 r. do idei budowy powrócił prymas kardynał Józef Glemp. Dwa lata później parlament ją poparł, przyjmując uchwałę. Świątynia Opatrzności Bożej miała być symbolem wdzięczności Narodu za odzyskanie wolności w 1989 r., 20 lat pontyfi katu Ojca Świętego Jana Pawła II, Jubileusz 2000 lat Chrześcijaństwa. 2 maja 2002 roku wmurowano kamień węgielny pod Świątynię Opatrzności Bożej w Warszawie. Składał się on z trzech części umieszczonych w specjalnej szkatule. Pierwsza to kamień węgielny z pierwszej budowy Świątyni Świętej Opatrzności Bożej z 1792 roku, druga – z warszawskiej katedry św. Jana Chrzciciela, a trzecia – z Częstochowy.

Prace budowlane nad kościołem rozpoczęły się 25 lutego 2003. Projekt architektoniczny opracował zespół Wojciecha i Lecha Szymborskich. Świątynia Opatrzności Bożej z zewnątrz ma kształt sześcianu z kopułą. W przestrzenną formę tego sześcianu wpisane jest okrągłe wnętrze świątyni, przypominające rzymski Panteon. Konstrukcja jest budowlą o kilku kondygnacjach. Część parterową wypełnia przestrzeń sakralna z ołtarzami i kaplicami upamiętniającymi najważniejsze wydarzenia z historii Polski, mające na przestrzeni setek lat wpływ na formowanie się polskiej tradycji religijnej i kulturowej. Nad nawą boczną, okalającą pierścieniem nawę główną, zlokalizowano Muzeum Jana Pawła II i Księdza Kardynała Wyszyńskiego. Pod posadzką, w kościele dolnym, stworzony został tzw. Panteon Wielkich Polaków – miejsce pochówku i upamiętnienia najbardziej zasłużonych polskich patriotów oraz ludzi kultury i nauki.



Urbanistyczną podstawę całego kompleksu Świątyni Opatrzności Bożej stanowią cztery Drogi: Walki, Kultury, Cierpienia i Modlitwy. Zaczynają się one wejściowymi łukami-bramami. Drogi te mają symbolizować nowe zadania dla społeczeństwa. Pierwsza – ma stać się drogą pojednania narodowego, ekumenicznego i europejskiego i będzie związana z Instytutem Jednania; druga – z Instytutem i Muzeum Jana Pawła II; trzecia – będzie przechodzić przy Instytucie Życia, gdzie znajdą się instytucje charytatywne, hospicjum dla ok. 30 osób i stacja krwiodawstwa; przy czwartej drodze stanie Instytut Odrodzenia, który został zaprojektowany wraz z amfi teatrem i z myślą o spotkaniach młodzieży.

Do kościoła prowadzić mają monumentalne schody. Bryła świątyni to rotunda zwieńczona owalną kopułą. Została ona zaprojektowana jako jednoprzestrzenne wnętrze. W nawie głównej będzie 1500 miejsc siedzących. Nawy boczne będą oddzielone od nawy głównej filarami. Codzienne Msze święte będą odprawiane w kaplicy Najświętszej Maryi Panny. Nad wejściem głównym została zaprojektowana rozeta symbolizująca Opatrzność Bożą. Posadzka prezbiterium będzie nieco podniesiona, za ołtarzem zawiśnie ogromny krzyż na tle ażurowej konstrukcji.

Kaplice i ołtarze usytuowane będą tak, by umożliwić odwiedzającym Świątynię chronologiczne prześledzenie kolejnych najistotniejszych wydarzeń w historii Polski. Ołtarze utworzą historyczny trakt, który pozwoli spojrzeć na dzieje Polski w perspektywie działania Opatrzności Bożej. Na terenie kondygnacji świątynnej pojawią się także m.in. ekrany ciekłokrystaliczne wyświetlające prezentacje multimedialne o historii Polski. Elementy te nie będą jednak przeszkadzały w sprawowaniu liturgii, gdyż będą oddzielone kolumnami.

W realizowanym projekcie Świątyni dużą rolę odgrywa światło przenikające do wnętrza Świątyni od kopuły aż po posadzkę kościoła. Światło przenika także do wewnątrz poprzez skośne fi lary zbiegające się centrycznie łącząc się z promieniami światła wpadającego przez świetlik, który otwiera kopułę na niebo. Projektując taką zasadę kompozycji autorzy projektu starali się poprzez światło wyrazić oddziaływanie czuwającej nad nami Bożej Opatrzności.

Obecnie trwają prace nad kopułą wieńczącą Świątynię. W marcu zbrojarze montowali i spawali grube, stalowe pręty, które po oblaniu betonem będą częścią konstrukcji kopuły. Najwyższy punkt konstrukcji Świątyni sięga już 50 m, czyli prawie tyle, ile ma 16-piętrowy budynek. Kopuła będzie stanowiła tło dla słupów pochyłych, biegnących od posadzki do świetlika. Pod kopułą, do 40 m znajduje się galeria widokowa wraz z zadaszeniem. Sama bryła kopuły będzie miała wysokość 28 m. Całość obiektu ma mieć 75 m wysokości, w tym krzyż, ulokowany centralnie na ażurowej konstrukcji. Budowa Świątyni Opatrzności Bożej stanowiła ogromne wyzwanie dla ekipy Warbudu – generalnego wykonawcy sanktuarium. Ciężkie do wykonania były na przykład prace nad połączeniem czterech pionowych pylonów na wysokości 26 m, czterema poziomymi „mostami”. W pylonach znajdują się m.in. klatki schodowe i windy. Przez „mosty” będzie się można przedostać z jednej klatki do drugiej i dojść do okrągłego Muzeum Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego, które zostanie urządzone wokół podstawy kopuły wieńczącej kościół.

Wciągnięcie ”mostu”, ze względu na jego ogromną wagę 800 t (wymiary 42,64×4,95×4,80 m), było jedną z najbardziej skomplikowanych operacji konstrukcyjnych w Europie. Tylko kilkanaście fi rm na świecie byłoby w stanie zrealizować to zadanie. Zostało ono zlecone firmie inżynieryjnej BBR Polska.

Konstrukcja mostu była zbyt ciężka, aby można było ją wylewać w powietrzu w zwykłych szalunkach. Zadaniem nie do wykonania byłoby także budowanie rusztowań, które podtrzymywałyby powstający element świątyni. Dlatego zapadła decyzja o tym, że żelbetowy korytarz zostanie zbudowany na ziemi, a po tym, jak beton zwiąże, zostanie wciągnięty na górę. Żelbetowy most ważył aż ponad 788 t, czyli tyle co dziewięć Boeingów 767. Takiego ciężaru nie podniesie żaden dźwig, nawet potężny, bo ma udźwig „tylko” do 500 t. Dlatego też na obu pylonach zamontowano po dwa hydrauliczne siłowniki, które wciągały most na wiązkach kilkunastu splecionych stalowych kabli. Każda wiązka była gruba prawie jak tułów człowieka. Wszystkie siłowniki były zsynchronizowane elektronicznie. Oba boki musiały posuwać się w dokładnie takim samym tempie,most nie mógł się przechylić, bo pomiędzy nim a pylonami było po obu stronach tylko tyle luzu, że dałoby się włożyć palec. Dlatego co godzinę inżynierowie robili pomiary laserowym dalmierzem, aby upewnić się, że most jest idealnie prosty.

Mosty wciągane były z prędkością ok. 2–3 m/godz.

Pylony z mostem trzeba było połączyć dwunastoma dyblami. To stalowe sztaby, każda o grubości 30 cm i ważąca 390 kg. Po ich wsunięciu w przygotowane miejsca trzeba było czekać, aż beton zwiąże i konstrukcja będzie stabilna. Wraz z czterema pylonami mosty utworzyły formę krzyża greckiego.



Mosty były już ostatnim, dużym elementem żelbetonowej konstrukcji Centrum Opatrzności Bożej. Jednak nie oznacza to, że przed budowlańcami nie ma już więcej wyzwań. Trwająca obecnie budowa kopuły, która będzie zwieńczeniem całej sakralnej budowli, również jest zadaniem bardzo istotnym. Aż 26 pochyłych słupów, które wyginając się jak kielich, u góry, pod kopułą świątyni, utworzą świetlik. Przeszklona na środku kopuła umożliwi, aby światło słoneczne wpadało nie tylko do wnętrza świątyni, ale docierało także do Panteonu Wielkich Polaków, do najniższej, podziemnej kondygnacji. Gęste jak pajęczyna misterne rusztowanie koloru czerwonego, podobnie jak niemal każdy element konstrukcyjny, wymagało specjalnego projektowania.

Cała Świątynia Opatrzności Bożej jest zbudowana według unikatowej na skalę światową technologii. Dlatego jej wykonanie jest wyjątkowo trudne i wymaga współpracy wielu specjalistów z różnych branż budownictwa. Wynik tej ciężkiej pracy będzie można ocenić już niedługo, bo pierwsza część Świątyni – Muzeum Jana Pawła II i Księdza Kardynała Wyszyńskiego – ma być udostępnione zwiedzającym w 2011 roku. Wykończenie samej Świątyni potrwa jeszcze kilka lat.


Źródło: Budownictwo Monolityczne 2/2010

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Polecane firmy